Dywagacje okołokonsumpcyjne.
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
W poszukiwaniu napisu stulecia.

Poszukiwałem niedawno napisów na murach, które pewna Młoda Dama uznałaby za godne utrwalenia w cyfrowej pamięci swojego aparatu. Poza nowymi obrazami (którym można się poprzyglądać na stronie www.streetarts.pl), zapisałem w swojej analogowej pamięci miejsce godne ponownego odwiedzenia - jedną z najciekawszych restauracji na warszawskiej Pradze.

Porto Praga (www.portopraga.pl) jest nadęta, jest wypasem, ma sale dla VIPów i innych miśków puszystych, no nie da sie ukryć, że to knajpa z dużym ą oraz ę a także ć, ź oraz ł - cokolwiek to znaczy. Niemniej jednak warto się tam wybrać w weekend w środku dnia, gdy zamiast tabunów gości mamy do czynienia jedynie ze świstem wiatru latającego po pustych salach, lekko przynudnawnych kalmarów lookających z przerażeniem ze środka-wnętrza akwarium na to co się wokół dzieje, a także na delikatnie znudzoną życiem Panią Konsjerż przy wejściu.

W przypadku posiadania ze sobą, różnej maści i płci, małego terrorysty - spokojnie można napawać się urokiem knajpy wiedząc, że miejscowa obsługa zapewni "młodzieży" odpowiednie rozrywki na pięterku.

Czas coś zamówić. Jako, że poprzedniego dnia miałem imprezę po której mój organizm poprosił o coś delikatnego i nieinwazyjnego - zamówiłem "Parpadelle w towarzystwie kurczaka z suszonymi pomidorami, czarnymi oliwkami, boczniakami, czosnkiem i cebulą podawane z sosem śmietanowym", czyli coś takiego:

porto praga

No cóż. Przyznać trzeba bez bicia, że kapcie spadają. Smakowało wybornie. Z tego co mi powiedziała wspomniana Młoda Dama to sałatka z krewetkami była również wyśmienita:

porto krewetki

Także pewien 4 letni, Młody Gentelman (większość czasu spędząjacy na pięterku z Miejscowom Paniom Przedszkolankom ) zauważył, że specjalne przygotowane dla takich osobników kolorowe kluseczki z truskawkami dawały zdecydowanie radę:

porto kluseczki

Pod koniec boskiej konsumpcji przyszedł czas na najsmutniejszą część pobytu w Porto Praga - rachunek. Prawdę mówiąc mysłałem , że będzie gorzej. Biorąc pod uwagę powyższe menu oraz kilka dodatków w postaci czegoś do picia - rachunek na kwotę ok 150 zł nie wydał mi się zbyt wygórowany, choć niewątpliwie najtańsza knajpa w Wawce to to nie jest.

Jeżeli posiada się w portfelu kilka złotych za dużo, ma się ochotę na coś konsumpcyjnie wysublimowanego, to uważam, że Porto Praga jest strzałem w dziesiątkę.

(Ze względu na brak moźliwości jednoznacznego charakteru związanego w kuchnią powyżej opisanej knajpy - powołałem do życia nową kategorię - międzynarodowe. Brzmi to dumnie.)

środa, 12 sierpnia 2009
Nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji.

Miałem okazję przebywać niedawno w dziczy. Plan wypoczynku w głuszy kształtował się następująco: spacer, konsumpcja, leżenie bykiem, moczenie nóg oraz inne przyjemności, o których wspominać nie wypada. Zasadniczo koncepcja sama z siebie była słuszna, lecz jak się okazało przebywanie w owej dziczy, czyli w Sopocie na dłuższą metę może spowodować ataki śmiechu, bóle brzucha i inne nieprzyjemności jeżeli nie zachowuje się odpowiedniej odległości od "cuuuddooownneeeeggoo" miejsca zwanego popularnie Monciakiem.

Tak więc, zachowując dystans można spokojnie udać się na poszukiwanie knajpy zapewniającej odpowiedni klimat, konsumpcję i generującej ogólne zadowolenie z życia. To trudne zadanie uwieńczone zostało sukcesem dzięki odkryciu "Tawerny Hiszpańskiej" (ul. 3 Maja 7).

Szczerze mówiąc, to nie wiem, co hiszpańskiego w sobie, oprócz tajemnych nazw w menu, ma ów przybytek. Choć o ile pamiętam swój wyjazd w okolice Barcelony to ciężko określić, która z knajp miała charakter typowo hiszpański i co to w ogóle oznacza. Poza tym mogłem być wtedy lekko zamroczony i nie dostrzegałem ważnych szczegółów otoczenia, nie licząc niewątpliwie oryginalnej architektury zaprojektowanej przez Antonio Gaudiego. Zamroczenie wynikało z dwóch powodów: były wakacje, a ja uczyłem się do przeniesionego na wrzesień egzaminu z finansów (dramat, ale zdałem), a w przerwach pomiędzy czytaniem i rozwiązywaniem pasjonujących zadań zajmowałem się alkoholami etylowymi różnej maści najczęściej o mocy około 40%.

Wracając jednak do konsumpcji skupmy się na czymś zdatnym do jedzenia. Tadam! Stek hiszpański.

Stek hiszpania

Zdrowo wyglądajacy, słusznej wielkości stek podawany jest na niedużej patelni, w otoczeniu grillowanych warzyw i pieczarek. Dodatkowo otrzymujemy sałatkę oraz pieczone ćwiartki ziemniaków. Całość (o ile dobrze pamiętam) - 48 zl.

Trzeba przyznać, że danie było znakomite w smaku. Co prawda, lubię jak ktoś się mnie pyta czy chce stek mniej lub bardziej wysmażony - ale nie bedę się napinał - bo był dokładnie taki jak lubię :)

Niewątpliwie będąc w Sopocie warto skręcić i przejść się nieco dalej od Monciaka i spróbować czegoś lepszego niż kiepsko przygotowana ryba z tragicznymi frytkami.

wtorek, 04 sierpnia 2009
Sezamie otwórz się.

Po wczorajszym dramacie konsumpcyjnym, absolutnie niezbędnym elementem dnia było poszukiwanie nowego miejsca serwującego dania na przyzwoitym poziomie. Czułem konieczność zatarcia obrazu suchego kotleta o którym pisałem w notce Moniuszko jest kiepskawy.

Wybór padł na stosunkowo niedawno otwartą, niewielką restaurację na rogu Pańskiej i Twardej pod tajemniczo brzmiącą nazwą Restro.

Każdego dnia podawany jest tutaj zestaw lunchowy składający się z 2 dań. Co mnie mile zaskoczyło, to niecodzienność serwowanego menu. Spodziewałem się klopsów, ziemniaków i zupy pomidorowej. Nic z tego. Otrzymałem krem marchwiowo-brokułowy

krem restro

oraz schab panierowany w czarnym sezamie z dodatkiem ziołowego kus kus z prażonymi orzechami włoskimi (poprosiłem o zamianę na opiekane ćwiartki ziemniaków) i ratatui z papryki.

schan restro

Trzeba przyznać, że choć porcje nie wyglądają na specjalnie okazałe to nie czułem specjalnego głodu po spałaszowaniu całości, a i zadowolenie z wykonanej konsumpcji było na niezwykle wysokim poziomie. Tak, to co zostało zaserwowane było zaskakująco dobre i całkiem ładnie podane. Dodatkowo warto zaznaczyć, że całość kosztowała dokładnie 19,90zl i jest to cena standardowa dla dania lunchowego w Restro.

Zadbano także o to, aby codziennie było wiadomo co podawane będzie na lunch. Pod adresem www.restro.pl w zakładce lunch znaleźć można informację o korpomenu.

 
1 , 2