Dywagacje okołokonsumpcyjne.
Blog > Komentarze do wpisu
OMG! czyli O Marek Gotuje.

Nie ma co ukrywać, że wiele wydarzyło się w ciągu ostatniego miesiąca. Przede wszystkim parę dni temu urodziła się córka imieniem Jagoda zwana. Miesiąc temu miałem laparoskopię woreczka żółciowego. Też niezły hardcore. Wszystko to, niewątpliwie, wpływa na dietę. Ja mam swoją dietę niskotłuszczową, którą stopniowo przekształcam w coś normalnego. Młoda Dama je lekko i tak żeby karmionemu dzidziusiowi nie stało się kuku jakieś. Młody Gentleman ma swoje własne odpały i wymagania. Na przykład zasadniczo nie jada mięs wszelakich. Jego strata.

W każdym razie każde z nas je co innego, a mnie ze względu na ostatnie wydarzenia cieżko zahaczyć o przyzwoitą knajpę - a co za tym idzie - gotuję w domu. Strasznego dramatu nie ma. Tym bardziej, że czuję się jak pod tym względem jak kawaler - gotuję praktycznie tylko dla siebie bo nikt inny nie chce lub nie może jeść tego samego.

Dzisiaj jednak mnie natchnęło, aby sfotografować swoje dzieło kulinarne w postaci "makarą" z pieczarkami i mięchem schabowym.

Parę dni temu Młoda Dama podjęła udaną próbę przyrządzenia schabu w piekarniku. Zostało małe co nieco surowizny więc podjąłem wyzwanie actimela w celu przygotowania i konsumpcji tego co zwykle można wykorzystać robiąc tradycyjny kotlet schabowy.

Oczywiście nie ma opcji gotowania bez odpowiedniego nastawienia. Nastawienie to zapewnia lampka wina konieczna do rozwinięcia technik kulinarnych. U nas w lodowce stała butelka białego portugalskiego. Niedawno je odkryłem i muszę przyznać jest zacnie smaczne.

dom schab wino

No teraz to możemy przystąpić do gotowania właściwego. Ale najpierw składniki:

- nieco schabu (pozbawionego tłuszczu przy pomocy noża) pokrojonego na podłużne kawałki przykiszonego przez chwilę w lodówce w obecności czosnku, oliwy i tajnego składniku.

- "makarą" lubella do spaghetti -  bezjajeczny - 1/3 paczki.

- pieczarki.

Na pieczarkach należy się chwilę zatrzymać - to swoiste alibi kulinarne. Schab ma to do siebie, że ciężko go zrobić tak, aby był miękki i soczysty. Mój Ojciec to potrafi - ja raczej mam z tym problemy. W każdym razie, jak schab nie wyjdzie zawsze mamy pieczarki a one rewelacyjnie komponują się z "makarą".

Na początek wrzucam nieco masła a następnie pieczarki. Gdy te wyglądają całkiem soczyście dorzucam mięcho.

dom schab miecho

W tym czasie wrzucam również "makarą".

dom schab makaron

W zasadzie mięcho mogłoby być  pokrojone w kostki. Lecz w tym miejscu właśnie chciałbym zwrócić uwagę na mój geniusz kulinarny i podejście innowacyjne do projektu - Marek Gotuje. Otoż nigdy nie wiem czy mięcho w srodku jest już usmażone czy nie, więc co jakiś czas przecinam je i sprawdzam, aż będzie tak jak być powinno. Prezentacja na widelcu:

dom schab sprawdzeni

Perfecto. Kroję więc pozostałe kawałki tak aby mięc w miarę równe kostki i dodaję tajny składnik - wodę - a niech się zdeka poddusi całość. I tak się niech dusi póki woda sama nie wyparuje.

dom schab duszenie

Jak już woda wyparuje dorzucam najtajniejszy składnik, który ostatnio stosuję do wszystkiego. To czubryca czerwona.

dom schab czubryca

Oprócz tego - sól i pieprz - na oko. A w ogóle to czubryca jest kolejnym alibi. Nawet jak mięcho wyjdzie zbyt twarde - to przynajmniej będzie miało fajny smak. Całość mieszam i wrzucam na talerz wypełniony "makarą". (Dodałem listek bazylii. Nie wiem dokładnie po co - ale dobrze wygląda).

dom schab finito

Wrażenie kulinarne - jest dobrze. Sam zrobiłem, smakuje nieźle a i schab nie okazał wrogiem specjalnym. Pamiętać jednak należy aby wino było w pobliżu. Gotowane bez niego może zakończyć się stratą czasu.

czwartek, 26 sierpnia 2010, pennepesto

Polecane wpisy

  • Dead Duck. Po chińsku.

    Mam cały czas awersję do śmierdzących chińskich knajp i plastykowych talerzyków, o sztućcach nie wspominając. Zapewne wynika to z nienajlepszych doświadczeń żoł

  • Penne Pesto. Klasyk po domowemu.

    Mieszkałem kiedyś rzut niewielkim oszczepem od restauracji Vapiano. Podają oni wzrocowe penne z sosem pesto o którym pisałem w jednej z wcześniejszych notek . T

  • OMG! Part III - Kurciak.

    Od jutra znowu zasuwam do pracy. Ma to tego plusa, że korpo zmieniło siedzibę, a co za tym idzie jest opcja rozejrzenia się tu i tam po warszawskiej Pradze i ma

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
krolowanocy
2010/08/26 18:01:16
Usmarkałam się z radości czytając ten piękny przepis. Btw, też właśnie zrobiło się domową roladę schabową wczoraj i bardzo zacna wędlinka wyszła :-)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/26 22:24:38
Jestem pod wrażeniem.